nie sądziłam, ze ta impreza się tak skonczy:D... ale baaaardzo pozytywnie jest:D:D hehe...:D:D:D szczęsliwa jestem:D wkoncu poczatki czegos nowego:D
Najnowsze Wpisy
w jakiejs chwili sie poddałam. pozwoliłam, żeby zawładnęło mną uczucie beznadziejności i frustracji. poczucie własnej głupoty i przewrażliwienia. ale nie ma co płakać nad rolanym mlekiem. trzeba je pościerać. trzeci tydzien trzyma dołek, ale trzeba sie wkoncu pozbierać, mimo wszystko. mimo, ze straciłam z pola widzenia horyzont, ze nie widze juz celu i sensu życia. nie widze. gdzieś przepadł, ale trzeba sie podnieść, stanąc z podniesioną głową i szukac, dopóki sie nie znajdzie. jestem tylko człowiekiem, popełniam błędy i nie wstydzę się do nich przyznać i za nie przeprosić, a częścią wiary jest wybaczać. nie pamiętam kto śpiewa, ze niektóre grzechy wybaczy tylko Bóg, bo ludzie nie potrafią..
I confess I'm a sinner.I've seen a vision of my life and I wanna be delivered.
nowy obiekt na horyzoncie:D:D:D:D ale narazie cicho szaaa:P
ehh..wiele się wydarzyło..nie będę o wszystkim opowiadać bo i po co..Ci co mają wiedzieć wiedzą:] ehh..
jeszcze pies mi zachorował..muszę przyzyczaić się do myśli, ze niedługo umrze..boksery nie żyją długo..najwyżej 10 lat z tego co słyszałam..a mój ma już 10..:( najgorsze jest to, ze dawniej, kiedy byłam jeszcze zamkniętymw sobie dzieckiem był moim jedynym przyjacielem..a teraz jak pomysle ze go nie będzie..smutne..ale takie jest życie..
wróciło mi dziś dawne uczucie beznadzieji ..ehh..nieznosze tego uczucia..kiedy odechciewa się wszystkiego, zwłaszcza życia, bo po co żyć kiedy nie widzi się sensu..bzdura..jest sens, tylko trzeba go znaleźć..zamknięte koło, monotonia..imptreza za impreza...czy tak ma wygladać życie? wcale mi się ono nie podoba:/ straciłam coś..i chcę to odzyskać..potrzebuję i to bardzo, żeby przetrwać..
06. kwiecień 2007 10:20:00
trzeba być mną, żeby zrobić coś takiego...złapałam gume..nie zauwazyłam tego..przejevchałam 400m zanim stanęłam..opona do wyrzucenia..i co ja zrobiłam...? otóż założyłam że nie mam koła zapasowego, bo po co..i nawet nie sprawdziłam, czy mam, a przeciez znajomi by mi pomogli ja wymienic..ale nie..ja poszłam na autobus..wróciłam ostatnim do domu...bosko..ale sie ojciec wsciekł..o to, ze dwie nowe opony musiałam wymienic na dwie używane..:] oj..każdemu sie zdarza...czy on zapomniał już o swoich gumach? bo nie wierze w to, ze nigdy mu sie nie zdarzyło flaka złapać..
a sasiadowi wisze 0.7;] tylko on mi pomógł i nie chciał nic w zamian..lekcja z tego: umiesz liczyć, licz na siebie..i tak pewnie bede robic co robiłam, ale fajnie jest powuyciagac choc na chwile wnioski..szkodza, ze takie smutne..
i co ja mam z Toba zrobić? rani mnie ta sytuacja
za dużo mówię..czas się zamknąć, bo nie wyjdzie mi to na dobre:] eh......
nie lubie sytuacji w których nie wiem na czym stoje, a ta taka własnie jest:]
Linki
Brak linkówArchiwum
- czerwiec 2007
- maj 2007
- kwiecień 2007
- marzec 2007
- luty 2007
- styczeń 2007
- grudzień 2006
- listopad 2006
- październik 2006
- sierpień 2006
- lipiec 2006
- czerwiec 2006
- maj 2006
- kwiecień 2006
- marzec 2006
- luty 2006
- styczeń 2006
- grudzień 2005
- wrzesień 2005
- sierpień 2005
- lipiec 2005
- czerwiec 2005
- maj 2005
- kwiecień 2005
- marzec 2005
- luty 2005
- styczeń 2005
- grudzień 2004
- listopad 2004
- październik 2004
- wrzesień 2004
- sierpień 2004
- lipiec 2004
- czerwiec 2004
- maj 2004

